czwartek, 10 stycznia 2013

Kuchnia duszy.

11 stycznia 1913 – Tybet i Mongolia zawarły traktat o przyjaźni i współpracy.
Nie masz grosza przy duszy, a chcesz się najeść do syta w przyzwoitej restauracji?  Artysta Jon Bon Jovi kiedy dowiedział się, że jedna na sześć osób w USA idzie spać głodna, postanowił, że restauracje to będzie kolejny obszar działań charytatywnych fundacji. Lokal The Jon Bon Jovi Soul Kitchen podaje wyłącznie żywność ekologiczną i posiada wyjątkową metodę płacenia za jedzenie. Klienci mogą złożyć sugerowaną dotację albo odpracować posiłek w ramach wolontariatu w restauracji. Pokroić marchewkę lub cebulę, pozmywasz naczynia lub pozamiatasz, zrobić cokolwiek aby zapracować na posiłek. Nie jest to zwykła jadłodajnia dla biednych, to coś zupełnie nowego w ofercie pomocy dla najuboższych. Za potrawy w jego restauracji można zapłacić, ale można je także otrzymać "za darmo". Jednak trzeba na nie zapracować.  — To nie jest kuchnia. Możesz przyjść tu zjeść z godnością i klasą, srebrnymi sztućcami. Zjeść lepsze (niż w jadłodajniach), zdrowe, pożywne posiłki - podkreśla wokalista. 


„Był to ryż gotowany przez kobiety żyjące na wolności na polach, łąkach czy w miastach. I zupa, którą najpierw kosztowały zwykłe gospodynie. Nie były to zimne, mechanicznie, bez czułości wydzielane porcje, to był posiłek jak w normalnym życiu.”
  Kenzaburō Ōe

wtorek, 8 stycznia 2013

Czuły list

8 styczni 1811 – W regionie German Coast w Luizjanie wybuchło największe w historii USA powstanie niewolników pod wodzą Charlesa Deslondesa.

Szoku doznała pewna Amerykanka, która kupiła zestaw do dekorowania domu na Halloween. W środku znajdował się list z takimi oto słowami: "Jeśli kupiłeś ten produkt, proszę przekaż ten list Światowej Organizacji Praw Człowieka. Tysiące ludzi, którzy żyją tutaj, prześladowani przez Komunistyczną Partię Chin, będą ci wiecznie wdzięczni". Julie Keith z Portland, po odkryciu notatki, poinformowała o sprawie media. Może w zabawkach pod choinką, jakieś dziecko znajdzie listu od ciężko pracujących Chińczyków. Może w każdej zabawce powinien znajdować się taki list, aby zabawka była poszanowana. Z drugiej strony strach teraz sięgnąć po produkty z Chin. 




Cofaliśmy się przez ostatnie 30 lat. Bogaci biznesmeni tacy jak ja, nie stwarzają miejsc pracy. One są raczej konsekwencją systemu ekonomicznego w którym pętla sprzężenia zwrotnego była pobudzana przez konsumentów z klasy średniej - a kiedy oni mają się świetnie, biznesy rosną, zwiększają zatrudnienie i przynoszą zysk właścicielom. Dlatego opodatkowanie bogatych, by finansować inwestycje, przynosi korzyści wszystkim. To wielki interes zarówno dla klasy średniej, jak i dla bogatych.
Nick Hanauer

środa, 2 stycznia 2013

This is Sparta!!!

2 stycznia1929 – Rozpoczęła się działalność przewozowa PLL LOT na pięciu liniach krajowych oraz linii zagranicznej Katowice-Brno-Wiedeń.

Radykalny wzrostu podatków przy jednoczesnym cięciu wydatków budżetowych, chwilowo amerykanom nie grozi. Rynki odetchnęły z ulgą, amerykańska klasa średnia może spać spokojnie. Jednak to tylko okres przejściowy. Niczym Polacy przy syto zastawionym świątecznym stołem, UE w swą biurokracją tak i USA ugięły się pod ciężarem ustaw. Demokraci woleli podnieść podatki dla najbogatszych, Republikanie obniżyć wydatki społeczne. Święty Mikołaj pogodził obie strony, przynajmniej do czasu, aż zabawka się nie znudzi. Dlatego na pokaz sztucznych ogni, należy jeszcze trochę poczekać. Cięcia budżetowe, które automatycznie weszłyby od nowego roku, mają być odroczone o dwa miesiące, by umożliwić wypracowanie szerszego porozumienia ws. cięć. Wygląda na to, że wyborcze obietnice Baracka Obamy zostaną powstrzymane przez republikanów, z którymi prezydent będzie musiał zawrzeć kompromis. Tak więc niewolnictwo nie powróci, lecz całkiem prawdopodobne, że bogaci dostaną do rąk bicze i baty na biednych.
„Nuże, gołębie, rzecznicy ugody i miłosierdzia - odezwijcie się, dajcie nam i im szansę ratunku. Przekonajcie mnie, że mamy zawrócić i zanieść Ziemi tę skromną pociechę, że są gorsze od niej światy. A ich zostawić własnej zgubie.”
 Stanisław Lem

niedziela, 18 listopada 2012

Hashima

18 listopada 1865r. – Rozpoczęła działalność Kolej Fabryczno-Łódzka.
W latach 1887–1974 służyła jako ośrodek wydobycia węgla. W 1975 r. została opuszczona przez wszystkich mieszkańców w związku z zaprzestaniem wydobycia przez koncern Mitsubishi. Obecnie główną atrakcją wyspy są opuszczone, betonowe bloki oraz otaczający je falochron. W latach 70 tych wyspę zamieszkiwało ponad 5 tys. ludzi, dodatkowo wyspa ta stanowiła nie tylko schronienie, ale posiadała wszystkie zalety nowoczesnych miast. Były tam szkoły, kina, bary, restauracje, tuziny sklepów. Wszystko połączone ze sobą za pomocą labiryntów schodów, tunelików oraz małych dziedzińców. W roku 1959 miasto zamieszkiwało 5 259 osób, co przy jej powierzchni dawało gęstość zaludnienia  83 500 osób/km2. Pierwszy budynek wybudowano w 1916 roku a pod koniec II Wojny Światowej wzniesiono nie mniej niż 30, w rezultacie wizualnie żaden skrawek terenu nie pozostał pusty. Powodem tego dzikiego rozwoju był węgiel. Pod wyspą tysiące robotników codziennie ryzykowało życie przy wydobywaniu węgla o niesamowicie wysokiej jakości. Był on nie tylko eksportowany na cały świat, ale stanowił siłę napędową dla japońskiej machiny podczas II Wojny Światowej. Historia Hashimy w wielu kwestiach jest historią nowoczesnej Japonii, która w XIX wieku myślała jedynie o rozwoju i modernizacji. Historia wyspy zaczęła się w roku 1887 kiedy to rodzina Fukahori wykopała pierwszy odcinek kopalni i 3 lata później sprzedała Hashimę Korporacji Mitsubishi. Ci używając importowanej technologii z powodzeniem wydobywali węgiel z dna morza. Japonia silnie się modernizowała, aby nie zostać jedną z kolonii Zachodu. Jak ropa zaczeła zastępować węgiel rząd Japoński w 1960 roku,  rozpoczął zamykanie kopalni w całym kraju. Mitsubishi oficjalnie ogłosiła zamknięcie kopalni w 1974 roku. W roku 2009, po ponad 20 latach wyspę udostępniono do zwiedzania. Będąc na wyspie możemy podziwiać budynki i porzucone przedmioty codziennego użytku, które mimo opuszczenia sprawiają wrażenie ciągłej duchowej obecności dawnych gospodarzy.

 Poza tym jest na świecie taki rodzaj smutku, którego nie można wyrazić łzami. Nie można go nikomu wytłumaczyć. Nie mogąc przybrać żadnego kształtu, osiada cicho na dnie serca jak śnieg podczas bezwietrznej nocy. Haruki Murakami